Jak już chyba cała Polska słyszała ruszył remont dworca kolejowego w Katowicach. Po długim okresie przepychanek i walki z inwestorem, obrońcy oryginalnej kielichowej konstrukcji katowickiej hali głównej dworca PKP musieli ustąpić i pogodzić się z porażką oraz faktem, że jedyna w swoim rodzaju konstrukcja zostanie wyburzona i – być może – postawiona od nowa, choć na pewno nie będzie to już to samo co oryginał. A na czym właściwie polega fenomen katowickich kielichów? Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że potężne i masywne na pozór betonowe kielichy tak naprawdę są niezwykle delikatną i wręcz ażurową konstrukcją, pustą w środku. Ściany każdego z ośmiu kielichów mają zaledwie kilka centymetrów grubości i składają się z betonowej wylewki wzmocnionej stalową kratownicą. Nawet dziś, choć takie rozwiązanie jest spotykane w halach dworcowych czy na lotniskach, wzbudza podziw i uznanie, jakim więc przełomowym wynalazkiem musiało być na początku lat 70 ubiegłego stulecia, gdy powstawał katowicki „brutal”, jak go określają jego obrońcy. Hala dworca to, oprócz Spodka i Superjednostki, jeden z nielicznych budynków, które są tak naprawdę symbolem Katowic i Śląska, i które jeszcze opierały się dzikiej modzie na nowoczesne, szklano-plastikowe pudełka, jakimi są kolejne biurowce i kolejne handlowe. Szkoda, że jeden z tych symboli wkrótce przestanie istnieć.

Comments are closed.