Kiedy spojrzymy na archiwalne zdjęcia z różnych miast, takie sprzed 30-40 lat, pierwsze co nas uderza to niezwykły porządek i dopasowanie do siebie ówczesnej architektury. Różnie to bywa z różnymi miastami, ale niedawno miałem okazję obejrzeć zbiór archiwalnych zdjęć wykonanych przed laty w Katowicach i to, co zobaczyłem wprawiło mnie w istne zdumienie. Jakim cudem kiedyś to miasto mogło prezentować się tak jednolicie i być takie zadbane, gdy tymczasem obecnie przypomina olbrzymią mozaikę różnokolorowych, pstrokatych elementów, z których żaden nie pasuje do sąsiednich? Jeden z powodów takiej różnicy to brak jakichkolwiek reklam zewnętrznych w ówczesnej rzeczywistości. Jedyne tego typu elementy to neony, z których niegdyś słynęły Katowice, i które sprawiały, że wieczorem to miasto wyglądało jak Nowy Jork oraz, jakbyśmy to dzisiaj nazwali, motywatory, czyli różne motywujące do pracy nad wspólnym dobrem napisy. Druga różnica to jednolita zabudowa – nie było kiedyś sytuacji, żeby betonowy blok sąsiadował jednocześnie z metalową kopułą i szklanym biurowcem. Dziś po prostu wykorzystuje się kolejne wolne działki i upycha w nich nową zabudowę, bez spojrzenia trzeźwym okiem, czy nowy budynek pasuje do pozostałych czy nie, a jedyne z czego należy się cieszyć, to coraz więcej sklepów, w których zdobyć można artykuły dziecięce, co kiedyś było wyjątkową rzadkością.

Comments are closed.