Właśnie stałem się świadkiem doskonałego przykładu gospodarowania (a raczej precyzyjnie mówiąc niegospodarności) pieniędzmi podatników. Jakiś czas temu na moim osiedlu zakończył się remont i przebudowa, polegająca na przedłużeniu, uliczki osiedlowej z miejscami parkingowymi. Wszystko pięknie zrobili, zasypali, położyli elegancką kostkę brukową… Dziś około ósmej rano zbudził mnie odgłos przypominający piłę lub szlifierkę. Spojrzałem za okno – tak! Dopiero co położoną drogę po tygodniu bądź dwóch od ukończenia prac rozcinają i rozkopują, bo zapewne po czasie okazało się, że coś źle zrobili albo o czymś zapomnieli. I teraz wszystkich okolicznych mieszkańców znowu czeka odgłos maszyn budowlanych, a przede wszystkim, kasa miasta znowu odczuje odpływ gotówki. A kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, wszyscy płacimy…

Comments are closed.